- lalka

Lalka i “Lalka”, czyli kto kim się bawi w powieści Prusa?

“Lalka” Prusa opowiada historię Stanisława Wokulskiego, zakochanego w Izabeli Łęckiej. Podejmuje różne inicjatywy, by zdobyć serce wybranki, robi podejrzane interesy, by mieć jeszcze więcej pieniędzy. Za wszelką cenę chce zaimponować kobiecie, mimo że nie zna jej wcale – zakochał się od pierwszego wejrzenia i kompletnie stracił głowę dla arystokratki ujrzanej w teatrze na balkonie. Od tego momentu wszelkie jego działania ukierunkowane są na zdobycie kobiety.

Tytułowy problem

Wielu uważa, że to Izabela jest tytułową “lalką”. Patrzymy na nią oczami Wokulskiego i Rzeckiego. Pierwszy z nich ją idealizował, a drugi poddawał krytyce. Izabela była zatem albo dobra, albo zła. Była wobec tego wykreowana jako postać papierowa, sztywna i niezbyt skomplikowana wewnętrznie. Jak lalka, która jest piękna na zewnątrz, ale pusta w środku. Kolejny pomysł na to, jak rozumieć tytuł, podaje nam na tacy sam Prus. W powieści pojawia się wątek procesu o lalkę, który wytoczyła baronowa Krzeszowska Helenie Stawskiej. Córka kobiety rzekomo ukradła zabawkę, pamiątkę po zmarłej córeczce Krzeszowskiej. Sprawa kończy się pozytywnie dla Stawskiej, a z opresji ratuje ją Wokulski. Trzeci sposób interpretacji tytułu podpowiada Ignacy Rzecki, który obserwuje na witrynie sklepowej pozytywkę z tańczącymi figurkami. Dostrzega pewną paralelę między martwymi marionetkami a ludźmi, których działania nie zawsze są od nich samych zależne. Sam Prus sugerował, że przywołanie w książce autentycznego zdarzenia, czyli procesu o lalkę, powinno zamknąć dyskusję o znaczeniu tytułu. Ale czymże byłaby literatura, gdyby czytelnikom można było zamknąć usta i ograniczyć wyobraźnię?

Zawsze i wszędzie

Bohaterów w “Lalce” jest wielu. Wchodzą ze sobą w relacje, związki, toczą i kłótnie, i długie dyskusje. Dwójka z nich toczy nawet pojedynek. Napięcie bywa bardzo wysokie, ale czasem prym zaczyna wieść refleksja filozoficzna nad życiem. Zwiedzamy razem z postaciami i wielkie miasta, jak Warszawa i Paryż, ale Prus zabiera nas również do sielskiego, spokojnego Zasławka. Każdy znajdzie tam coś – i kogoś – dla siebie.